Biebrza

Leniwie…

 

Data: sierpień 2017r

Skład: Ala i Ja

 

…leniwie żyją tu ludzie, zwierzęta…więc i rzeka płynie leniwie. Jedynie much w swojej natarczywości i zaciekłości nie można nazwać leniwymi. Rzeka w Biebrzańskim Parku Narodowym tworzy ogromne bagniste rozlewiska. Nawet w sierpniu kiedy w zasadzie powinno być sucho część drogi biegnącej wgłąb Parku była nieczynna czyt. zalana.

Podobno te bagna to największa w Polsce ostoja łosi, poznany strażnik (przemiły człowiek 🙂 ) nawet zasugerował, że bardzo prawdopodobne jest, iż jeden z nich na takim odcinku jaki chcemy pokonać gdzieś przetnie Nam drogę …co oczywiście się nie stało :-/ , jedyny łoś jakiego spotkaliśmy to słomiany, właśnie przed siedzibą Parku Narodowego 🙂

 

 

 

 

 


Poniżej zapis z Endomondo

Trasa

 

Naszym celem było spłynąć do miejscowości Goniądz do Karczmy Bartla, gdzie również jest baza kajakowa. Z miejscowymi pracownikami spokojnie można się również umówić na pomoc w logistyce…tj. odebranie z ustalonego miejsca lub podrzucenie po samochód pozostawiony w miejscu startu, jak też zrobiliśmy.

My rozpoczęliśmy w Dolistowie Starym, gdzie startuje właśnie chyba większość spływów, jest łagodne zejście do wody, plaża, polana, knajpa i parking 🙂 . Logistycznie perfekcja 🙂

 

Można próbować dalej  w górę rzeki jednak właśnie od tego miejsca droga była zalana…podobno w tym okresie nie zdarzyło się to od dawien dawna.

 

20 kilometrów płynęliśmy ponad 5 godzin z jedną półgodzinną przerwą na piwko 🙂 w miejscowości Wroceń gdzie jest Gospodarstwo Agroturystyczne Dolina Biebrzy z ładną trawką, plażą i polem namiotowym. Nie ma sklepu :-/… turystów zaopatruje mobilny sklep spożywczy-przemysłowy który pojawia się co jakiś czas 😉

 

 

Dno Biebrzy to bardzo wysokie trawy, które co chwile należy zrzucać ze statecznika. Dookoła również trawy, bagna, łąki, ptaki, w oddali las…i tyle. Zastanawialiśmy się co widzą Ci zachwyceni turyści kajakowi, którzy z racji swojej pozycji w kajaku widzą tylko…trawyyyy. Co by nie było Dolina Biebrzy to chyba królestwo bocianów 🙂 więc jeśli ktoś dostaje szału na widok bociana to znajdzie tu swoje miejsce na ziemi :p

 

 

 

Nurtu praktycznie nie ma, niestety w Nasz dzień spływu wiał wiatr… niestety był to wiatr zachodni czyli z kierunku w którym płynęliśmy 🙁  i jak się po drodze przekonaliśmy łatwiej było płynąć z wiatrem pod prąd niż standardowo z pseudo-prądem.

 

 

Jak wspomniałem na początku jedyny napotkany łoś był słomiany, mimo tego widziałem że kolana mu się ugięły 😉

 

Jeśli już będziecie na miejscu polecamy Karczmę Bartla w Goniądzu, pięknie urządzona z miejscowym przepychem i miłością właściciela do starych zegarów. Co spojrzenie w inny kąt ukazuje się jakaś drewniana rzeźba. Jedzenie oczywiście wyśmienite…tak samo jak grzane piwo 🙂

 

Pracuje tam córka strażnika, który posmakował SUPowania i mamy nadzieję, że będzie pierwszym SUPującym tubylcem na Biebrzy 🙂 . Zresztą można go spotkać w Punkcie Informacji Turystycznej Biebrzańskiego Parku Narodowego w miejscowości Osowiec-Twierdza…powołajcie się na Nas, na pewno Nas pamięta 😉 Tylko nie zapomnijcie kupić biletów do Parku !!!

 

 

Pozdrawiamy

Przemo i Alutka


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *