Ruda (Rybnik)

To Nasza pierwsza rzeka…

Data: 27.05.2017r  Skład: Ala i Ola, Adam i Ja 🙂

 

 

…moi rodzice mieszkają w Rybniku, ja wychowałem się w Rybniku więc moim rodzimym zbiornikiem jest Zalew Rybnicki , gzel , pniowiec 🙂 … no i wielokrotnie widziałem jak przy Zalewie Rybnickim rozpoczynają się spływy kajakowe.

Nigdy nie brałem w nich udziału, ale jak myślę „kajak” to od razu kojarzy mi się właśnie to miejsce…więc czemu nie SUP? Wtedy jeszcze nie byłem tego pewien , ale jak się później okazało tam gdzie kajakiem, można też SUPem.

Cudem namówiliśmy znajomych, a więc była Nas czwórka – dwie pary , Oni na supach od kilku lat , My w sumie od kilku godzin 🙂


Poniżej zapis z Endomondo

Naprawdę płynęliśmy aż do Rudy Kozielskiej, ale endomondo nie zarejestrował, musicie uwierzyć na słowo.
 

Trasa

Większość spływów startuje w Rybniku Stodołach, ul. Stalowa, zaraz za mostem jest obszerny bezpłatny parking i My również tutaj rozpoczęliśmy. Skończyliśmy w Rudzie Kozielskiej na ul. Sportowej (przed mostkiem). Tutaj też kończy się część dłuższych spływów kajakowych.

Wejście do wody jest w miarę ok. jednak co okazało się zaraz po zejściu standardowy 20 cm fin okazał się zbyt długi… na szczęście w jednym z domów przy rzece jest prawdziwy specjalista w cięciu finów, który profesjonalnie skrócił naszego o połowę Świetnie (deska decathlon). Starboard i Red Paddle płynęły na krótkich finach, mój Bass Breeze na dwóch wklejonych, z pustym boxem. Miejscami było głęboko …brak dna :P, sam sprawdziłem , a miejscami można było przyhaczyć statecznikiem.  W jednym miejscu podczas spływu trzeba przenieść deskę kilkadziesiąt metrów.

Jak na pierwszy spływ rzeka jest piękna Szeroki uśmiech, woda całkiem czysta, nurt dosyć wartki, kilka niewielkich spiętrzeń, rzeka jest wąska i wije się przez las Parku Cysterskich Rud Krajobrazowych. Po drodze jest dziesiątki zakrętów oraz powalonych drzew, na każdym kroku swoją robotę robią też bobry, jestem przekonany, że płynąc wcześnie rano spotkalibyśmy ich sporo na swojej drodze.

 

A tymczasem spotkaliśmy ….

Za zakrętem stado krów siedziało w wodzie…zanim odpakowaliśmy telefony skapitulowały i wyszły już na brzeg 😉
 

W końcowym odcinku za Rudami rzeka staje się bardziej monotonna, lżejszy nurt, długie proste. W czasie Naszego spływu, swój mieli również kajakarze, jednak nawet na tak wąskiej rzece nie było to kłopotliwe, a atmosfera była przyjemna, chyba nam zazdrościli, że mamy takie fajne coś Szeroki uśmiech.


 

Poniżej kilka zdjęć ze spływu.

 

Pozdrawiamy

Przemo i Alutka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *